Historia kieleckich ulic. Dzielnica przydworcowa Podcast By  cover art

Historia kieleckich ulic. Dzielnica przydworcowa

Historia kieleckich ulic. Dzielnica przydworcowa

Listen for free

View show details
Obszar pomiędzy ulicami Paderewskiego, Żytnią, Żelazną i Sienkiewicza to jedno z najciekawszych miejsc w Kielcach. Zabudowa w tej części stolicy regionu zaczęła się pojawiać dopiero na przełomie XIX i XX wieku. W dużej mierze było to spowodowane doprowadzeniem do Kielc kolei i budową dworca. Wówczas tereny położone na zachód od Silnicy, w stronę dworca kolejowego, zaczęły zyskiwać na atrakcyjności. - Na liczącym kilkanaście hektarów obszarze, na którym dzisiaj znajdują się ulice Wspólna, Złota i Równa, były wówczas tereny rolnicze. Można się o tym przekonać patrząc na zdjęcie z początku XX wieku, na którym widać ulicę Sienkiewicza w okolicach obecnego skrzyżowania z ulicą Paderewskiego. Gdyby nie dworzec kolejowy w pespektywie to widząc fotografię trudno byłoby się zorientować co to za miasto. Po lewej stronie są pola, gospodarstwa ogrodnicze. A po prawej stronie widać kamienicę – mówi Krzysztof Myśliński, Świętokrzyski Wojewódzki Konserwator Zabytków. Przed I wojną światową domy powstały jedynie na odcinku pomiędzy Silnicą a obecną ulicą Paderewskiego. Stało się tak za sprawą wybudowania w 1895 roku kamiennego mostu nad Silnicą. - Tak zwana dzielnica przydworcowa to natomiast wynik pomysłu na rozparcelowanie i stworzenie nowoczesnej przestrzeni miasta. Wytyczono wówczas ulice Wspólną, Złotą, Równą i Żytnią. Na znajdujących się przy nich działkach do okresu międzywojennego powstało jednak niewiele budynków. Przy ulicy Równej wzniesiono modernistyczne kamienice z niewielkimi podwórkami. Najciekawsza zabudowa powstała jednak wzdłuż ulicy Żytniej. Ale nie przy tej ulicy Żytniej, jaką kojarzymy dzisiaj tylko przy tej starej, wąskiej uliczce wzdłuż kamienic - dodaje Krzysztof Myśliński. Kwartał pomiędzy ulicami Sienkiewicza, Paderewskiego, Żelazną i Żytnią to bardzo rozległa i ciekawa część Kielc. Niemal wszystkie domy, zwłaszcza przy ulicach Żytniej i Złotej, miały na zapleczu niewielkie ogrody. Gdy jednak samochody stały się powszechniejsze wówczas część tych zielonych przestrzeni została zamieniona na miejsca postojowe czy też na garaże. - Warto zwrócić uwagę na wybudowaną jeszcze przed I wojną światową willę znajdującą się pomiędzy ulicami Wspólną, Złotą i Żelazną. Należała ona do przemysłowca Henryka Brunera, współzałożyciela Kieleckich Zakładów Przemysłowo-Drzewnych „Henryków” oraz huty „Ludwików”. Willa była otoczona ogrodem, ale dziś teren wokół niej znacząco się zmienił. Można do niej dotrzeć przez bramę od strony ulicy Żelaznej, znajduje się w niej przychodnia – mówi Krzysztof Myśliński. Świętokrzyski Wojewódzki Konserwator Zabytków wskazuje również na inny ciekawy budynek. - Znajduje się on na rogu ulic Paderewskiego i Wspólnej. Wybudowany został po II wojnie światowej, mniej więcej w latach 50. Obecnie jest w nim bank. To sporych rozmiarów gmach. Nie prezentuje się atrakcyjnie, ale jest interesujący z racji tego, w jaki sposób powstał. Patrząc na budynek można bowiem dostrzec, że jest jakby złożony z klocków. I w pewnym sensie faktycznie tak jest, ponieważ to pierwszy w Kielcach budynek, który ze względu na technologię powstania można uznać za prefabrykowany. Co więcej, elementy z których powstał wykonano na jego zapleczu w takiej „plenerowej betoniarni” – mówi Krzysztof Myśliński. - Cały ten kwartał oglądany z góry, z lotu ptaka, prezentuje się zupełnie inaczej niż z perspektywy ulic. Wcale nie ma jednolitej zabudowy, między budynkami widać przestrzeń. To doskonały przykład z jakim rozmachem Kielce rozbudowywały się w okresie międzywojennym. A najbardziej spektakularnym tego przykładem są ogromne kamienice, jakie stanęły po południowej stronie ulicy Sienkiewicza na odcinku miedzy ulicami Paderewskiego i Żelazną. Były to naprawdę luksusowe budynki. W jednym z nich znajdowała się siedziba prywatnej wówczas kieleckiej elektrowni. Na paterze były biura, a na piętrach apartamenty dyrekcji – kończy opowieść Krzysztof Myśliński.
No reviews yet